sobota, 29 grudnia 2012

Rozdział 2

Moje przemyślenia przerwał telefon..... nieznany numer, odebrałem
Halo? Cześć emm tu Harry
Witam co chcesz?-musimy pogadać
 o czym?- to nie jest rozmowa przez telefon
To kiedy emm chcesz się spotkać?-może w środę (był poniedziałek) jeszcze napiszę do ciebie
Ok to nara,cześć...
Jestem ciekawy co chciał...Ej ej ogar malik zaczynasz sam do siebie gadać! właśnie zaczynam gadać sam do siebie.. Zaczęło się ściemniać. Tak potrafiłem spędzić tu dużo czasu
A w szczególności jak miałem problem. Dobra ale nie dramatyzujmy i nie mówmy o moich problemach,za dużo o nich gadać.... Spojrzałem na mój zegarek (na ręku) dochodziła 18. Wsiadłem do Lamborghini i odjechałem. Pomyślałem że zajadę do sklepu po paczkę papierosów i piwo. Tak też zrobiłem. Zaparkowałem samochód i wszedłem do marketu.
Pokierowałem się prosto na dział z alkoholem, wziąłem to co miałem wziąć i poszedłem do kasy. Jeszcze poproszę papierosy. Dobrze- odparła z uśmiechem kasjerka. Należy się 20$. 
Wyszedłem szybkim krokiem ze sklepu i pojechałem do domu. 
Jestem!-krzyknąłem ,ale nikt nie odpowiedział
mamo,Waliya, Safaa? gdzie wy jesteście? 
Wszedłem do kuchni na lodówce wisiała kartka:
                                      * Zayn pojechaliśmy do cioci nic tobie nie mówiłam 
                            bo wiem żebyś z nami nie pojechał *
                                                                               Trishia
 
Dobra  to dzisiaj będę sam... -uśmiechnąłem się sam do siebie. Rozwaliłem się na kanapie 
otworzyłem piwo i włączyłem TV. O 24 zasnąłem.

*Rano*



Obudziłem się na kanapie, bolał mnie strasznie kark.. Jeszcze chyba moja rodzina nie przyjechała, wstałem i zabrałem puszkę po trunku(ale czy tak można nazwać piwo?) zgniotłem ją i wyrzuciłem do kosza. Poszedłem na górę i przebrałem się, następnie wszedłem do toalety musiałem zrobić porządek z moimi włosami.... Trochę żelu i lakieru do włosów i jest dobrze.Ostatni raz przeglądnąłem się w lustrze i prysnąłem się ulubionymi perfumami.Tak teraz jest dobrze.Zszedłem na dół, zaparzyłem sobie kawę. Usiadłem przy stole wlałem wrzątek do kubka. Aromat kawy unosił się po całej kuchni. Po 5 minutach znudzony poszedłem na górę,usiadłem na łóżku i włączyłem laptopa. Wszedłem na twittera,jezu jak ja dawno nie byłem na tym portalu.. Usłyszałem dźwięk wibracji w telefonie. Zapewne to sms..
Spojrzałem na wyświetlacz, napisał Harry. Treść mniej więcej brzmiała tak:
                                   Jutro 17 w kawiarni, musimy poważnie pogadać...
                                                   Harry 
Szybko odpisałem tylko Okey na znak że przeczytałem wiadomość. Odłożyłem komórkę z powrotem na miejsce, tak samo zrobiłem z laptopem, wylogowałem się Twittera i machnąłem go na podłogę. Siedziałem tak i przymrużałem oczy. Mój telefon znów zaczął wibrować. Leniwie sięgnąłem po niego na nocą szafkę. Spojrzałem na wiadomość:
                                           Cześć śpiąca królewno może masz dzisiaj czas
                      towarzyszyć mi w klubie? :)

Odpisałem:                                                Max
       Po pierwsze nie śpię i nie jestem śpiącą królewną!!! Ale
         potowarzyszyć mogę na imprezie Towarzyszu haha 
Po krótkim czasie znów dostałem esemesa:
                    To o 19 bądź pod moim domem :)
Mhym... odpisałem 
Tak wogle to była 15, więc miałem 4 godziny na przebranie się ułożenie włosów i umycie każdej części ciała. <zacząłem wyliczać na palcach> Wstałem i podeszłem do szafy prawie pół godziny szukałem odpowiedniego stroju. Jest wreście!!!-krzyknąłem i wyszedłem z "garderoby". Poszedłem w stronę łazienki, tam wziąłem długi prysznic ubrałem się w przygotowany prze ze mnie zestaw teraz jeszcze pozostały dodatki i fryzura. To zajęło mi około godzinę. Zszedłem gotowy na dół miałem jeszcze pół godziny do 19, więc postanowiłem ten czas przeznaczyć na TV. 30 minut bardzo szybko minęło ... wyszedłem i zamknąłem drzwi na klucz i wszedłem do samochodu. 






__________________________________________________________________________________

                                  Cześć !! :) No nie wyszedł mi ten rozdział tak jak pronolog lub 1 rozdział 
                                          ale spróbuje się poprawić... :)  Oby się podobał :D  








środa, 26 grudnia 2012

Rozdział 1


  Obudziłem się o emmm 9:53? Leniwie przekręciłem się na bok i patrzyłem ślepo w ścianę. 
   Synku śniadanie!!-krzyknęła rodzicielka, zaraz wstaje! -odpowiadając zakryłem się kołdrą po sam czubek nosa. Malik bo ostygnie!, Już idę.... 
Zwlokłem się z łóżka  i podszedłem do mojej 'garderoby' wyjąłem jeansy, obcisłą  czarną koszulkę i kilka drobiazgów typu zegarek itp. Zszedłem na dół poczułem zapach jajek z bekonem. Przywitałem się z Trishią  i zacząłem jeść. Po kilku minutach był pusty talerz odłożyłem go do zmywarki i zacząłem się ubierać. 
Gdzie tym razem idziesz? 
Pochodzić... powiedziałem zakładając białe Nike na stopy.
Matka jeszcze coś gadała ale zbytnio nie słyszałem rzuciłem tylko szybkie"Wychodzę" 
czekaj Zayn! 
hym? odwróciłem się na pięcie 
Kiedy będziesz? 
Nie wiem mamo!! Wyjąwszy kluczyki od samochodu z przedniej kieszeni wszedłem do maszyny u przekręciłem klucz jechałem przed siebie. Zatrzymałem się przy skalnym urwisku uwielbiałem tam przebywać bo mogłem przemyśleć swoje denne bezsensowne sprawy...
Wysiadłem z samochodu i w tym samym czasie wyjąłem z kieszeni paczkę mentolowych malboro, usiadłem na masce,wziąłem  jednego do ust, odpaliłem. Rozmyślałem o swoim życiu... Wcześniej było kolorowe miałem 4 najlepszych przyjaciół.... a przez co ich straciłem? Przez jebane papierosy, alkohol, dziwki, kluby.... Tak było codziennie, nie było dnia żebym nie przyszedł na kacu do domu lub nie zaliczył jakiejś panienki... Ale co ja na to poradzę że one same się do mnie kleją? Moje przemyślenia przerwał telefon.....


  







 __________________________________________________________________

                                                      Hello:) jak tam? oby się podobał wybaczcie na przekleństwa... 
                                                       liczę na komentarze :)
                                             




wtorek, 25 grudnia 2012

Pronolog


                    Cześć jestem Zayn Malik. Mam 19 lat i poprzedzę twoje pytanie.Tak jestem w tym 
   One Direction. To znaczy byłem w 1D z tego co wiem to.... Louis zaczął bardziej pić i zerwał z Eleonor, Liam nadal jest z Dan ale nie jest tak jak wcześniej..., Niall znalazł swoją "miłość" i tym razem nie jest to jedzenie, Harry... co mogę powiedzieć o Lokersie? Hymm... zerwał z tą jak ona tam Taylor? tak chyba tak ale mniejsza z tym. A ja ? lepej nie mówić.... rzuciłem wszystko zespół, śpiewanie, mieszkam z rodziną ona mi tylko została... wszystko się posrało i to chyba przeze mnie. 
            Więc zobaczymy jak do się dalej potoczy ....  
  



                    









__________________________________________________________________________

                                        Cześć :) Jak tam? Więc macie pronolog dzisiaj jeżeli mi się uda to
                                           dodam jeszcze 1 rozdział. Oby się podobał :)