- yhym to o czym chciałeś pogadać ??
***
- O tym Zayn żeby nasz zespół znów zagrał, tak zagrał takie wspaniałe jak wcześniej koncerty!
W tym momencie Styles mnie zaskoczył bo... wiecie nie wiedziałem że oni chcą po 2 latach rozłąki od tak się zejść jako SŁAWNY BRYTYJSKO- IRLANDZKI ZESPÓŁ ONE DIRECTION. Nie odpowiedziałem bo widziałem że Lokers ma jeszcze coś do gadania :
- no i jak ? podoba ci się ten pomysł???
- no nie wiem Hazz nie spodziewałem się po tobie takiego pytania ...(ale czy można to nazwać pytaniem? )
- wiem .
- a tak woglę czemu chcesz wrócić do śpiewania ? Hahaha pewnie jakieś długi nie? <rozsiadłem się na "krześle" zakładając ręce na głowę>
- Niee po prostu brakuje mi was..
- aha, sorry ...
- proszę. - uśmiechnął się do mnie promiennie
- a tak wogle to wiesz gdzie przebywają Lou, Liam,Niall?
- tak nadal mam ich numery Loui jest w Doncaster, 'Dady' w Wolverhampton z Danielle, a Nialler w Mullingar ale chyba z kimś...
- to czyli wszyscy są w UK ?
-no na to wygląda...
- dobra ja się zbieram, muszę zobaczyć czy wszystko ok z Megan. - Tą drugą cześć zdania powiedziałem troszkę ciszej, bo nie chciałem żeby zielonooki towarzysz myślał że to moja dziewczyna.
-a kto to ta Megan ? <a jednak słyszał> .- powiedział z zaciekawieniem Hazz.
- To jest moja koleżanka...- tsa jasne jasne Malik nie gadaj mi że to twoja 'Koleżanka'
- No Bo To Moja Koleżanka!
-no dobra nie złość się ...
- no to ten ja spadam.. Obyśmy się jeszcze zobaczyli.- wstałem z krzesła prostując się ( dobrze że w tej kawiarni nikogo nie było )
- Czekaj Malik! -hym?
- no bo jutro jest impreza możę wpadniesz?
- pewnie ale nie sam.
- ok. -no to cześć.
-nara.
Wyszedłem z kafejki zanim wszedłem do samochodu zapaliłem miętowego papierosa, zaciągnąłem się raz, potem następny, strząsnąłem popiół z papierosa. Ostatnie zaciągniecie i rzuciłem niedopałek na chodnik. Nucąc jakąłś denną piosenkę podeszłem do mojego Lamborghini "pogłaskałem" maskę mojego "niegrzecznego" samochodu... Spytacie pewnie czemu NIERZECZNEGO... Ahh jakbyście wiedzieli co się w nim działo.Na samą myśl zagryzłem dolną wargę. Tak podniecał mnie ten samochód i to cholernie..Nie żeby coś ze mną było nie tak ale poprostu uwielbiam ten wóz.
Wsiadłem do niego, emm raczej się rozsiadłem w nim ... Puściłem jakąłś muzę na full i jechałem do domu.
Zatrzymałem się przy "mojej" Villi. światło w salonie było zapalone pomyślałem: ,, Pewnie coś ogląda " .
Zaparkowałem maszynę, szybkim krokiem podeszłem do drzwi chwyciłem za klucz i zgrabnym ruchem otworzyłem je. Wszedłem do środka.
- Cześć Meg już jestem -nikt nie odpowiedział-
Zdjąwszy buty poszedłem do kuchni napiłem się szklankę zimnej orzeźwiającej wody. Wypiłem duszkiem,szklankę zostawiając ją w zlewie.
Rozglądając się po pomieszczeniach znajdujących się na dole.Wszedłem na górę a konkretnie do swojego pokoju. Jak TO zobaczyłem zakuło mnie serce z bólu ....
Czytasz= Komentujesz
Proszę nie kopiować zdjęć ! ♥
________________________________________________________________________
Nudziło mi się więc Oto nowy rozdział .
Więc .... proszę o komentarze i miłego czytania :D

































