Obudziły mnie promienie wchodzące do pokoju. -Kurwa - warknąłem i przymrużyłem oczy -Moja głowa, znów się schlałem- mruknąłem.
Przewróciłem się na drugi bok. Gdzie jest Megan? Ona ze mną spała ? Leniwie wstałem z łóżka przeciągnąłem się i przetarłem oczy. Wyszedłem na balkon i zapaliłem papierosa pośpiesznie włożyłem go do ust i zaciągnąłem się. Usłyszałem huk w moim pokoju. Szybko zajrzałem do pomieszczenia. Zobaczyłem Megan pakującą do walizki swoje rzeczy.
-Ej co ty robisz ?! - krzyknąłem wypluwając z ust szluga.
-A co cię to kurwa obchodzi? Wyprowadzam się ? Nie widzisz?- odpowiedziała tym samym tonem a oczy jej lekko zaszkliły się.
-Meg czemu? Przecież ja nic nie zrobiłem... - Drugie zdanie powiedziałem z ciszonym głosem prawie niesłyszalnie
-Nic nie zrobiłeś ? Ty mi mówisz że nic nie zrobiłeś!? A wczoraj to co było?! Jak głupia szukałam cię z Harry'm po całym domu bo myślałam że coś ci się stało. A ty bzykałeś się z jakąłś tlenioną blondynką! -Wiesz jak się poczułam? - Podeszła do okna po jej policzku zaczęły lecieć łzy.
-Przepraszam. Nie wiedziałem że to zrobie. Jestem idiotą.
-Tak jesteś idiotą tępym idiotą ale nie powinnam się interesować tym z kim się ruchasz, w jakim towarzystwie przebywasz czy łamiesz komuś serce. Nie potrzebnie znalazłeś mnie w parku mogłam tam zostać.
-Byś tam została i co? Jeszcze jakiś zbok by cię zgwałcił i co by wtedy było? - odwróciłem ją w moją stronę, spojrzałem prosto w oczy i przetarłem dłonią po policzku wycierając słoną ciecz.
-Nic. To jest już mi obojętne moje życie jest obojętne rozumiesz? Wiec proszę puść mnie ja się spakuje wyjdę z tąd i już mnie nie zobaczysz ok ?
-Nie nie pozwole na to żebyś mieszkała na ulicy.
-Skąd wiesz czy bym mieszkała na ulicy ?Bym znalazła jakiś lokal, lub na jakiś czas zamieszkała w hotelu , znalazła dobrą i szanowaną pracę.- popatrzyła na mnie.
-Ale nie zrozumiesz że cie nie wypuszczę?-wyrwałem z jej ręki walizkę i rzuciłem ją gdzieś w kąt.
Złapałem ją za nadgarstki i przyparłem do ściany.
Możesz krzyczeć szarpać się i tak ciebie nikt tu nie usłyszy i się nie wyrwiesz.
Zayn proszę puść mnie. Ja...ja przecież żartowałam...-wyjąkała
Tak kurwa żartowałaś.Posłuchaj nie wypuszczę cie z tąd nie chce żeby ci się jakaś krzywda się stała.
Za dużo przeżyłam więc dla mnie to kurwa obojętne - zaczęła się wyrywać.
Spokojnie.
[***]
Czułam jego oddech na mojej szyji kurwa nie jestem dziwką i tak się nie dam ... wiem co on zamierza.
-Kurwa zayn póść mnie - zaczęłam wyrywać się i krzyczeć
-Ostatni raz mówie masz siedzieć cicho kurwo bo inaczej..
-Bo inaczej co? - odeszedł do okna - zgwałcisz mnie? pobijesz? hym?
-Nie. Wiem co przeżyłaś, wiem jak się czujesz. Nie chce ciebie skrzywdzić. Ja też nie miałem życia usłanego różami.
a.. a to co opowiadałeś? Że masz wspaniałą mamę? że mieszkałeś z nią? masz siostry które kochasz?
to jest wszystko prawda bardzo je kocham są dla mnie wszystkim, ale ojciec..- usiadł na łóżko i schował
twarz w ręce.-
-Mów dalej, - podeszłam do niego i usiadłam obok.
Ojciec zdradził mamę, kiedy byłem w zespole, poszła plotka że ruchałem się z fanką to nawet nie była prawda. Była tak pijana że nie mogła dojść do łazienki, więc odprowadziłem ją dałem autograf na co ona mnie pocałowała w policzek. W policzek kurwa a nie od razu się ruchać! - był cały roztrzęsiony miał łzy w oczach widać było że bardzo go to zabolało.
Nie mam kurwa nikogo, nikt mnie nie chce bo jestem głupim próżniakiem, większość osób myśli że jestem taki twardy że mam serce ze skały ale tak nie jest też potrzebuje miłości
-Zayn...-przybliżyłam się do niego i delikatnie objęłam.
-Wszystko będzie dobrze zobaczysz.
-Nie będzie
-Czemu tak sądzisz?
-Bo tak- burknał
-Eh... nie załamuj się <nagle przerwał nam dzwonek do drzwi>
Otworze wstał i poszedł do drzwi.
*oczami Zayn'a*
-O siema stary- przywitałem się z Lukiem
-Siema- odpowiedział tym samym gestem
-Co ty tu robisz? Przeciesz ty siedziałeś.
-Było minęło kurwa- odpowiedział i rozwalił się na ka
-Po jakimś czasie zeszła Meg.
-Ejjj to ta twoja dupa? Mhh niezła jest-zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu-
-To nie jesr moja dziewczyna to przyjaciółka-uśmiechnąłem się
-No dobra dobra a jak się nazywasz?
-Megan-powiedziała nieśmiało
-Luke-wyciągnał do niej ręke
Po 3 godzinach rozmawiania Luke poszedł do siebie.
_________________________________________________________________________________
Hej kochani! Wiem strasznie zaniedbuje blogi przepraszam...
A ten rozdział nie wyszedł mi mam nadzieje że chociasz wam się będzie podobał .. ;/
miłego czytania♥