czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 14


Ja? Czemu bym miał odmówić? -zagryzłem nerwowo warge

No nie wiem. Słyszałem że byłeś kiedyś w gangu to prawda? - powiedział poważnie i zapalił papierosa

Tak tak byłem k..

To czemu zrezygnowałeś ? -wtrącił sie

Bo musiałem pomóc matce - splunąłem

Spokojnie Malik spokojnie 

Mieliśmy rozmawiać o gangu a nie o mojej rodzinie - zdenerwowałem sie a moje oczy poczerniały 

Czemu sie wypierasz? Czemu o swojej rodzinie nie chcesz rozmawiać ? 

Bo nie - burknąłem 

Ojciec cie bił? Widziałeś jak ojciec rucha wrecz gwałci twoją matke? - spytał dociekliwie

Chuj ci do tego nie przyszedłem żeby sie wyżalać ze swoich problemów tylko żeby dołączyć do gangu.- burknąłem.

testuje cie - wypuścił dym z ust 

- zmarszczyłem brwi- Jak to testujesz? myslisz że kurwa ja mam czas?! - warknąłem i musze przyznać gdyby nie był moim szefem bym dawno mu przypierdolił albo zastrzelił.

Chce sprawdzić czy sie nadajesz do tej roboty masz - podał mi kokaine i jakieś inne gówno

Po co mi to? - powiedziałem z nutką poirytowania w głosie 

Po co? Zabaw sie Malik i podziel sie z resztą - zaśmiał sie i poszedł 

Stałem jak idiota i patrzyłem na  opakowanie pełne tego 'magicznego proszku' i nie wiedziałem co zrobić. . Wyszedłem z uliczki popatrzyłem dookoła,poszedłem do mojego samochodu. Weztchnąłem i myślałem gdzie ja to schowam. Włożyłem proszek do schowka i jechałem rozglądając sie uważnie czy nie nadjeżdża policja. Dojechałem spokojnie do domu wysiadłem i zabrałem kokaine.
Podeszłem do dębowych lsniących drzwi, otworzyłem je posrebrzanym kluczem i wszedłem do środka. Nadal grał telewizor, było cicho , ponownie weztchnąłem i zdjąłem czarnął skórzaną kórtke i rzuciłem ją na wieszak poszedłem do szafki i wyjąłem pistolek i narkotyki.  

Zayn gdzie byłeś?

Kochanie przestraszyłaś mnie

Gdzie byłeś?- powtórzyła

Ja? Musiałem coś załatwić. A od kiedy ty sie tak przejmujesz? - podeszłem bliżej 

Ja sie tobą nie przejmuje - oddaliła sie 

Taa -zaśmiałem sie i poszedłem do swojego pokoju

Przebrałem sie i położyłem sie do łóżka. To był bardzo męczący dzień.



Obudził mnie dźwięk wibrującego telefonu. Leniwie machnąłem ręke na szafke i szukałem tego "czegoś" co mnie obudziło, chwyciłem za komórke i spojrzałem na ekran. Przyszła wiadomość:

                                        " Wiem Malik że ciebie obudziłem ale sprawa jest 
               Bardzo poważna musisz sie wyprowadzić i to 
                       natychmiast"

                         

_________________________________________________________________________________

 Macie następny rozdział mam nadzieje że sie spodoba i przepraszam że taki krótki .





wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 13


        Pożegnałem chłopaków i zamknąłem za sobą drzwi usiadłem dumny na kanape i patrzyłem na broń. -jest piękna- Powiedziałem poraz kolejny sam do siebie i włożyłem broń do szafki. Spojrzałem na zegarek wskazywał 19 a Meg dalej nie ma. Byłem lekko poddenerwowany i bałem sie o nią. Zadzwoniłem do niej nie odbierała.

Do jasnej cholery odbierz! -krzyknąłem i ponownie zadzwoniłem.
 Po dziesięciu minutach przyszła do domu.

-Jestem-krzyknęła

- Gdzie ty do kurwy nędzy byłaś co!? -zerwałem sie i podeszłem do niej

-J-j-ja? -zająkała sie

- Nie ja kurwa chyba sie pytam.

- Mówiłam że musiałam coś załatwić

- Tak wiem ale jakby ktoś ciebie napadl? Zgwałcił? Lub nie wiem uprowadził to co?

- Spokojnie by tego nie zrobił a zresztą od kiedy ty sie mną tak interesujesz. 

- Posłuchaj mnie teraz uważnie -pociągnąłem ją do pokoju za ręke

- No słucham

- Od dzisiaj jesteś moją dziewczyną 

- Co?! 


-Gówno jestes i koniec -mruknąłem i zacząłem ją całować

- M-m-malik -odepchnęła mnie-  Co ty robisz?! 

- Jesteśmy parą to i sie całujemy tak? -uśmiechnąłem sie

-Nie jesteśmy..

-Jesteśmy koniec kropka-moje oczy poczerniały i  zacisnąłem dłonie na jej nadgarstkach

-Ała zostaw mnie  to boli! 

- Chce tylko twojego dobra okej? -powiedziałem poważnie 

-O-o-okej 

-No -musnąłem jej wargi i poszedłem do kuchni wyjąłem jakieś opakowanie z daniem do mikrofalówki i wsadziłem je do nagrzanej maszyny na 15 minut. Czekałem na jedzenie i znudzony stukałem opuszkami palców o marmurowy blat obok mikrofali patrząc na moją 'ukochaną'. 

-Nie kładziesz sie skarbie do łóżka? -mruknąłem i zerknąłem na zegarek 

-Nie nazywaj mnie swoim skarbem-powiedziała oburzona

-Ale ja sie tylko pytam - oblizałem wargi i usłyszałem dźwięk mikrofali, wyjąłem jedzienie i poszedłem do pokoju. Włączyłem telewizor i oglądałem.

-Smacznego - burknęła

-Dzięki kicia-puściłem do niej oko
-wywróciła oczami i poszła na góre-
Zjadłszy zostawiłem talerz na stole i poszedłem za Megan do pokoju,wszedłem na góre i zamknąłem za sobą drzwi od pokoju na klucz
-Zayn co ty robisz? 

- jaa? nic.. -zdjąłem koszulke i spojrzałem na nią zagryzając seksownie dolną warge

Nie odpowiedziała podszedłem do niej i zbliżyłem swoją twarz do jej. 
Wiem że tego chcesz skarbie,chcesz mnie i mojej bliskości -powiedziałem
Co ty możesz wiedzieć -oddaliła sie ode mnie
Skarbie nie wkurzaj mnie -warknąłem i zdjąłem jej koszulkę
Zayn ale ja nie chce! 
Zaraz będziesz błagać o więcej zobaczysz -zacząłem całować ją po szyji zostawiając malinki
Nie Zayn nie chce ! -odepchnęła mnie
Tak pogrywasz? tak? to se tu śpij ja ide na kanape -splunąłem i poszedłem na dół 
Wzdychnęła i przebrała sie, zasnęła.
Zszedłem wkurwiony na dół i usiadłem na kanape próbowałem  odzyskać kontrole nad soba. Założyłem koszule i wyszedłem z domu na podwórko, usiadłem na betonowe schodki i zapaliłem papierosa. Patrzyłem w gwiazdy wzdychając. Nagle w mojej kieszeni zawibrował telefon, spojrzałem na ekran



                               "Nieznany numer: Dzisiaj 17:00. Four Seasons 3/4.  
Przyjdź sam, Nie spóźnij sie nie będe czekał długo. "

Uśmiechnąłem sie zawadiacko do telefonu i schowałem go, spaliłem papierosa i rzuciłem niedopałek na chodnik i zgniotłem go piętą. Wstałem i wszedłem do domu zamykając je na klucz. Usiadłem na kanapie i otarłem twarz. Nie pamiętam kiedy zasnąłem. 



***

Obudziłem sie o 9 rano. Cholernie bolał mnie kark może dla tego że spałem a moja głowa zwisała na oparciu.Gdyby ktoś sie włamał z łatwością poderżnął by mi gardło. Przeciągnąłem sie i wstałem. Chwiejnym krokiem podeszłem do kranu i nalałem sobie do szklanki wode. Wypiłem duszkiem i poszedłem do swojego pokoju.Wziąłem świeże ubrania i poszedłem sie wykąpać.Postawiłem swoje czarne jak węgiel włosy na żel i przejrzałem sie w lustrze.Wyszedłem z łazienki i poszedłem z powrotem do kuchni zrobiłem sobie płatki. Zjadłem je i po chwili zeszła M.
Cześć skarbie -powiedziałem ale ona nie odpowiedziała.
Cześć-zacisnąłem zęby i zdenerwowałem
Hej -powiedziała nieśmiało

Usiądź musimy pogadać i ustalić kilka zasad kochanie -wstazałem na krzesło obok mnie.
Usiadła z kubkiem gorącej kawy przy mnie. 

Jakie ? O jakich ty zasadach mówisz? Malik co ty wymyśliłeś? -podniosła głos i zaczęła lekko wiercić sie na krześle.

Po pierwsze masz sie słuchać tylko mnie i robić to co ja mówie. Po drugie nie masz prawa mnie bić, trzy,jesteś moja,tylko moja, nie chce widzieć cie kontaktującą sie z jakimiś chłopakami. 
 Spojrzała na mnie zdziwiona i odpowiedziała.
 N-n-nie - powiedziała poważnie, moje oczy ponownie poczerniały ze wściekłości, stuknąłem mocno w stół zaciśniętą pięścią.
-Żartujesz sobie? Myślisz że będę twoją niewolnicą? 

Zaśmiałem sie. Skarbie niestety jesteś skazana na mnie i jeżeli będziesz próbowała uciec lub to zauważe że pakujesz swoje walizki, pamiętaj ja cie znajde -pokazałem na nią palcem wskazującym i złagodniałem.
Przęłknęła głośno śline i zaczęła coś mówić pod nosem ja wstałem i poszedłem zapalić. 



***
Zostały 1 i pół godziny do spotkania siedziałem przy telewizorze i czułem sie bardzo podniecony. Wzdychnąłem i nerwowo patrzłem na zegarek przełączając kanał. Wstałem i zacząłem chodzić po salonie poddenerwowany. Wyjąłem z szafki broń i wsadziłem za pasek od spodni ,wyszedłem i znów zapaliłem co 5 minut sprawdzałem godzine. Ponownie wszedłem do domu.  Była już godzina 16:30.Wyszedłem z domu i podszedłem do mojego samochodu wsiadłem i odetchnąłem.Wyjąłem karteczke z adresem i jechałem w strone wyznaczonej ulicy.

Four Seasons Four Seasons powtarzałem pod nosem szukając ulicy. 
Zaparkowałem gdzieś na uboczu, ściemniało sie, przełknąłem głośno śline i zgniotłem papierek z nazwą. spojrzałem na zegarek wybiła 17:00.Przeklnąłem pod nosem i poszedłem w strone ciemnej obskurnej uliczki. Londyn o tej porze i jeszcze w tym miejscu nie był bezpieczny. Nawet rano są tutaj napadane jakieś bezbronne dzieci idące do szkoły. Dokładnie rozglądałem sie. Na końcu uliczki zobaczyłem postać. Był ubrany na czarno. Czarna skóra zawieszona na barkach , podkoszulka i spodnie. Wyglądał na elegancika,zielonooki  brunet, miał z metr osiemdziesiąt pięć. Podeszłem bliżej. 


Witaj Malik myślałem że sie nie zjawisz- uśmiechnął sie cwaniacko










________________________________________________________________________

Dzień dobry em to znaczy już dobry wieczór xD 
dobra mniejsza z tym.
Teraz mam nadzieje że będe częściej dodawała bo mam wene twórczą xd 
Mam nadzieje że sie spodoba 
Miłego czytania :3 








niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 12





Znudzony wszytskim poszedłem w strone lodówki i wyjąłem z niej piwo i kawałek pizzy która została ze wczorajszego obiadu. Otworzyłem bezalkoholowy "trunek"  i zacząłem je pić patrząc na ekran odbiornika.
Spojrzałem na zegarek. 21:28 westchnąłem i walnąłem sie na kanape i przełączałem kanały. Wziąłem jeszcze 2 piwa i oglądałem wyścigi. Uśmiechnąłem se sam do siebie bo kiedyś w takich samych brałem udział. Uliczne wyścigi,adrenalina, półnagie laski przechodzące obok samochodów, i te uczucie kiedy wygrywasz lub nie. Bezcenne. Przez chwile zastanowiłem sie czemu z tego sie wycofałem byłem w tym taki dobry wręcz najlepszy. -Nie będe dzisiaj o tym myśleć, jutro zadzwonie do Luke'a i z nim o tym pogadam nie chce być jakimś gównianym gwiazdorem tylko bad bad boyem którego wszyscy sie boją- powiedziałem w myślach i uśmiechnęłem sie sam do siebie-. Wypiłem kolejnego browca i przełączyłem na kryminał. Po godzinie poszedłem na góre wykąpałem sie i wszedłem do swojego pokoju zobaczyłem że Megan już śpi lekko sie uśmiechnąłem i delikatnie wsunąłem sie pod kołdre obiałem ją i zasnąłem. 


[***] 
Przebudziłem sie o 9 Megan jeszcze spała. Wyszedłem z łóżka i poszedłem na taras zapalić. Myślałem o wczorajszych przemyśleniach. Zadzwoniłem do Harry'ego. Po 5 sygnałach odebrał.
H: Tak? - powiedział zaspanym głosem
Z: Musimy pogadać.
H: o czym ? -ziewnął
Z: Ja ja... nie chce być w zespole ja nie chce prowadzić takiego życia koncerty, wywiady, fani. Nie będe miał dla siebie czasu
H: Czyli chcesz prowadzić takie życie jakie prowadzisz? tak? czyli ćpanie, picie i wogle? - zdenerwował sie
Z: takie mi odpowiada- powiedziałem pewnie
H: Dobra twoje życie twoja sprawa tylko wyląduj w kryminale 
Z: -zaśmiałem sie- dobra dobra -rołączyłem sie 
Skończyłem palić, wszedłem do domu i ubrałem sie, zszedłem na dół i zrobiłem sobie śniadanie. Zeszła Megan
-Zayn ja ide
- gdzieee? -zapytałem sie 
- emm musze coś załatwić
-okej -zaśmiałem sie i dalej robiłem sobie śniadanie
Nałożyłem sobie jajecznice z bekonem i usiadłem przy stole i zacząłem jeść. 
Skończywszy śniadanie talerz włożyłem do zlewu i zadzwoniłem do Luke'a 
L: Siema co tam?
Z: przyjdziesz do mnie ? Musimy pogadać.
L: okej przyjade z  Nathan'em okej?

Z: ok no to czekam -mruknąłem i sie rozłączyłem 

Usiadłem na kanapie i czekałem na chłopaków po 15 minutach przyjechali przywitałem sie z nimi.
Usiądźcie -lekko sie uśmiechnałem
L: No to o czym chciałeś pogadac malik? - rozłożył sie na fotelu i spojrzał na mnie
Chciałem dołączyć do was... 
[Nathan zaśmiał sie] N: ty? 
No tak a coś jest nie tak ze mną? - lekko sie zdenerwowałem 
L: Nie nic-zaśmiał sie- tylko ty chyba chciałes do tego całego zespołu dołączyć co sie stało że nie chcesz?
-zagryzłem nerwowo warge- emm bo ja po porostu ten.. wole takie życie jakie prowadze nie chce żebym musiał sie zmieniać dla jakiegoś zespołu -burknąłem
N: -Zaśmiał sie- Ale wiesz ty do nich pasujesz taki bad boy w zespole nie ? -prychnął śmiechem
-wkurwiłem sie- Posłuchaj mnie kurwa weź już skończ bo mnie twoje gadanie irytuje -wstałem i uniosłem go za kołnierzyk jego koszuli
L: Ej Ej Zayn spokojnie ! -próbował nas rozdzielić- Daj sobie spokój z nim ! 
Dobra -splunąłem i pchnąłem go na fotel a sam rozsiadłem sie na łóżku.
no to jak ? 
[ Luke spojrzał znacząco na Nathan'a] N: dobra możesz - poprawił kołnierzyk
-uśmiechnąłem sie zwycięsko- 
L: I tak wogle to byłbyś dobrym szefem wiesz? 
Ja ? No chyba sobie żartujesz ja sie nie nadaje... 
N: jesteś pewnien?- położył na stole broń- 
tak jestem nie nadaje sie 
L: no raczej w to wątpie że sie nie nadajesz-mruknął i wyjął telefon- Zadzwonie do szefa i zobaczymy co powie 
Ale wy nie macie szefa... 
N: -ponownie sie zaśmiał- To nie jest szef naszego gangu to szef wszystkich gangów 
aha -mruknąłem- 
L: nasz został założony prawie 4 lata temu przed tym jak byłem w więzienu. Nasz szef miał na imie Alex.
Miał?
N: no bo on został zastrzelony przez naszego  wroga- zdenerwował sie
aha-przytaknąłem 
L: no to zadzwonie i umówie ciebie z nim 
Luke wyszedł na taras a ja gadałem z Nathanem i oglądałem broń.
N: ładna prawda?  
mhm-mruknąłem- prawdziwa? 
N: no chyba raczej tak
Zaraz zobaczymy- przeładowałem i wszedł Luke do pokoju 
L: Załatwione jutro masz sie z nim spotkać na tej ulicy-dał mi kartkę- tylko nie  zgub jej i nikomu nie pokazuj te spotkanie jest tajne.
Dobra dobra -wziąłem karteczke na której była podana ulica- Four Seasons 3/4 Kojarze tą ulice.
[Luke uśmiechnął sie] bardzo dobrze że kojarzysz, wiesz tam jest taka opuszczona uliczka 
i tam sie z nim spotkasz 
-przytaknąłem i schowałem karteczke do spodni-
N: a i to jest już twoje -podał mi broń- 
Dzięki 



 Nowi bohaterowie : 


Luke: 
                                                           

Nathan:

                                         



Mark:

                             

________________________________________________________________________________
Witajcie skarby!
Przepraszam za zaległości i że nie dodałam żadnego rozdziału ale oto macie :D
Licze na komentarze ♥





sobota, 13 lipca 2013

Rozdział 11


Lawson - Brokenhearted ft. B.O.B.



Obudziły mnie promienie wchodzące do pokoju. -Kurwa - warknąłem i przymrużyłem oczy -Moja głowa, znów się schlałem- mruknąłem.
 Przewróciłem się na drugi bok. Gdzie jest Megan? Ona ze mną spała ? Leniwie wstałem z łóżka przeciągnąłem się i przetarłem oczy. Wyszedłem na balkon i zapaliłem papierosa pośpiesznie włożyłem go do ust i zaciągnąłem się. Usłyszałem huk w moim pokoju. Szybko zajrzałem do pomieszczenia. Zobaczyłem Megan pakującą do walizki swoje rzeczy.
-Ej co ty robisz ?! - krzyknąłem wypluwając z ust szluga.
-A co cię to kurwa obchodzi? Wyprowadzam się ? Nie widzisz?- odpowiedziała tym samym tonem a oczy jej lekko zaszkliły się.
-Meg czemu? Przecież ja nic nie zrobiłem... - Drugie zdanie powiedziałem z ciszonym głosem prawie niesłyszalnie
-Nic nie zrobiłeś ? Ty mi mówisz że nic nie zrobiłeś!? A wczoraj to co było?! Jak głupia szukałam cię z Harry'm po całym domu bo myślałam że coś ci się stało. A ty bzykałeś się z jakąłś tlenioną blondynką! -Wiesz jak się poczułam? - Podeszła do okna po jej policzku  zaczęły lecieć łzy.
-Przepraszam. Nie wiedziałem że to zrobie. Jestem idiotą.
-Tak jesteś idiotą tępym idiotą ale nie powinnam się interesować tym z kim się ruchasz, w jakim towarzystwie przebywasz czy łamiesz komuś serce. Nie potrzebnie znalazłeś mnie w parku mogłam tam zostać.
-Byś tam została i co? Jeszcze jakiś zbok by cię zgwałcił i co by wtedy było? - odwróciłem ją w moją stronę, spojrzałem prosto w oczy i przetarłem dłonią po policzku wycierając słoną ciecz.
-Nic. To jest już mi obojętne moje życie jest obojętne rozumiesz? Wiec proszę puść mnie ja się spakuje wyjdę z tąd i już mnie nie zobaczysz ok ?
-Nie nie pozwole na to żebyś mieszkała na ulicy.
-Skąd wiesz czy bym mieszkała na ulicy ?Bym znalazła jakiś lokal, lub na jakiś czas zamieszkała w hotelu , znalazła dobrą i szanowaną pracę.- popatrzyła na mnie.
-Ale nie zrozumiesz że cie nie wypuszczę?-wyrwałem z jej ręki walizkę i rzuciłem ją gdzieś w kąt.
Złapałem ją za nadgarstki i przyparłem do ściany.
Możesz krzyczeć szarpać się i tak ciebie nikt tu nie usłyszy i się nie wyrwiesz.
Zayn proszę puść mnie. Ja...ja przecież żartowałam...-wyjąkała
Tak kurwa żartowałaś.Posłuchaj nie wypuszczę cie z tąd nie chce  żeby ci się jakaś krzywda się stała.
Za dużo przeżyłam więc  dla mnie to kurwa obojętne - zaczęła się wyrywać.
Spokojnie.
[***]
Czułam jego oddech na mojej szyji kurwa nie jestem dziwką i tak się nie dam ... wiem co on zamierza.
-Kurwa zayn póść mnie - zaczęłam wyrywać się i krzyczeć
-Ostatni raz mówie masz siedzieć cicho kurwo bo inaczej..
-Bo inaczej co? - odeszedł do okna - zgwałcisz mnie? pobijesz? hym?
-Nie. Wiem co przeżyłaś, wiem jak się czujesz. Nie chce ciebie skrzywdzić. Ja też nie miałem życia usłanego różami.
a.. a to co opowiadałeś? Że masz wspaniałą mamę? że mieszkałeś z nią? masz siostry które kochasz?
to jest wszystko prawda bardzo je kocham są dla mnie wszystkim, ale ojciec..- usiadł na łóżko i schował
twarz w ręce.-
-Mów dalej, - podeszłam do niego i usiadłam obok.
Ojciec zdradził mamę, kiedy byłem w zespole, poszła plotka że ruchałem się z fanką to nawet nie była prawda. Była tak pijana że nie mogła dojść do łazienki, więc odprowadziłem ją dałem autograf na co ona mnie pocałowała w policzek. W policzek kurwa a nie od razu się ruchać! - był cały roztrzęsiony miał łzy w oczach widać było że bardzo go to zabolało.
Nie mam kurwa nikogo, nikt mnie nie chce bo jestem głupim próżniakiem, większość osób myśli że jestem taki twardy że mam serce ze skały ale tak nie jest też potrzebuje miłości
-Zayn...-przybliżyłam się do niego i delikatnie objęłam.
-Wszystko będzie dobrze zobaczysz.
-Nie będzie
-Czemu tak sądzisz?
-Bo tak- burknał
-Eh... nie załamuj się <nagle przerwał nam dzwonek do drzwi>
Otworze wstał i poszedł do drzwi.
*oczami Zayn'a*

-O siema stary- przywitałem się z Lukiem
-Siema- odpowiedział tym samym gestem
-Co ty tu robisz? Przeciesz ty siedziałeś.
-Było minęło kurwa- odpowiedział i rozwalił się na ka
-Po jakimś czasie zeszła Meg.
-Ejjj to ta twoja dupa? Mhh niezła jest-zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu-
-To nie jesr moja dziewczyna to przyjaciółka-uśmiechnąłem się
-No dobra dobra a jak się nazywasz?
-Megan-powiedziała nieśmiało
-Luke-wyciągnał do niej ręke
Po 3 godzinach rozmawiania Luke poszedł do siebie.


_________________________________________________________________________________



 Hej kochani! Wiem strasznie zaniedbuje blogi przepraszam... 
 A ten rozdział nie wyszedł mi mam nadzieje że chociasz wam się będzie podobał .. ;/ 
miłego czytania♥



sobota, 8 czerwca 2013

Rozdział 10


*Oczami Zayn'a*
Zayn Zayn mocniej kurwa!!!!! -krzyczała blondynka
ahhhhh ahhhhhh zaraz dojdę malikk!!!!!
poczekaj chwilę ! jeszcze....
Nagle otworzyły się drzwi. W przejściu stali Megan i Harry i tępo się na nas patrzyli.
Dobra chodź Harry nie przeszkadzajmy im - powiedziała podniesionym i irytującym tonem Meg. Oburzeni wyszli z pokoju i zeszli na dół.
Kurwa. Zachciało mi się ruchać. Gadałem pod nosem ubierając się.
No ale nie mów skarbie że ci się nie podobało sam krzyczałeś moje imię jak ci robiłam dobrze ...
Zamknij się kurwo! Zabrałem wszystkie swoje rzeczy i zeszedłem na dół. Zacząłem rozglądać się po całym pokoju ....

*Meg*
Harry zabierzesz mnie stąd?
jasne tylko powiedz gdzie mieszkasz.
Właśnie. Przecież ja do domu nie wrócę, jeszcze w takim stanie a do Zayn'a też raczej nie pójdę... Jakoś dziwnie się poczułam jak zobaczyłam go z tą blondynką. Tak dziwnie. Mogę ująć to tak że chyba była, w tym momencie o niego bardzo zazdrosna.
Harry zawieś mnie do Zayn'a-rozkazałam dla Lokersa.
Przytaknął i wsiedliśmy do jego samochodu. Po drodze dużo rozmawialiśmy, opowiedziałam mu trochę o sobie i on o sobie. Dowiedziałam się że Harry i Zayn  byłi w najpopularniejszym boy's band'dzie zwanym One Direction ale teraz już ze sobą nie grają, wcześniej byli najlepszymi przyjaciółmi a teraz ta więź znikła kompletnie, nie odzywają się do siebie, nie spotykają. ~ A zastanawialiście się czy znów zacząć grać, występować, koncertować ? -spytałam
Ja chciałem Liam też ale Louis i Zayn są pokłóceni... Nie odzywają się do siebie ponad 5 miesięcy
a ten cały Niall?
też pewnie chce nie pytałem sie go.
a czemu przestaliście koncertować ?
To przez Lou i Malika nasz zespół się rozpadł pokłócili się na ostatnim koncercie przy fanach... Miał być najwspanialszym koncertem w naszej karierze i ostatnim a okazał się totalną kalpą.
Mów dalej - uśmiechnęłam się i patrzyłam w jego zielone oczy
Odgarnął włosy z czoła i kontynuował- Zayn kiedyś na jednej z imprez.... Fanka poprosiła go o autograf a potem znaleźli się w łóżku. Dziewczyna miała niewyparzoną mordę i zaczęła gadać dla wszystkich że przespała się z SAMYM ZAYN'EM MALIK'IEM. Potem dziennikarze zaczęli pisać w gazetach że Zayn to męska dziwka i puszcza się z fanami.
A co ma do tego Louis ?
Do tego dążę -uśmiechnął się uwodzicielsko
Tommo strasznie się wkurzył na Malika jak i na dziennikarzy.... *weszliśmy do domu* no bo ...
Tak tak bo sie ruchałem z tą pizdą a teraz Harry won z mojego domu- wtrącił się Zayn,
Loczek posłuchał się Mulata i wyszedł rzucając szybkie ,,Cześć".
Zayn usiadł obok mnie na kanapie i spuścił głowę- Przepraszam.
Za co ? -zapytałam zaskoczona
Za to że widziałaś to w pokoju.
Twoje życie twoja sprawa, nie obchodzi mnie to. Wstałam i poszłam do kuchni nalałam sobie soku do szklanki i usiadłam przy stole.
Widziałem jak zachowałaś się jak wiesz... przyłapałaś mnie.
Zachowałam się tak bo pierwszy raz byłam w takiej sytuacji rozumiesz? - Podniosłam  głos
Rozumiem. - powiedział ściszonym tonem
Słuchaj a to z Louis'em i z tą fanką...
Idź spać jutro mi opowiesz jesteś zmęczony i ja też- Wstałam z krzesła Zayn wstał w tym samym czasie -Więc idź na górę i się połóż~ delikatnie popchnęłam go w stronę schodów a Malik uśmiechnął się uwodzicielsko i poszedł na górę-
Dobranoc- Powiedział odwracając się do mnie i delikatnie uśmiechając.
Branoc śpij dobrze - odpowiedziałam



_________________________________________________________________________________
Hej wszystkim! Przepraszam,że tak dawno nie dodawałam nic
proszę o wyrozumiałość niedługo koniec roku i muszę
oceny poprawić, ale obiecuję,że
w wakacje będę bardzo często dodawać rozdziały :) 
Miłego czytania mam nadzieje że się spodoba 
i mam jeszcze jedna prośbę KOMENTUJCIE PROSZĘ ♥ 








sobota, 4 maja 2013

Rozdział 9

Piosenka 
Justin Bieber

Wyszliśmy z domu Zayn zamknął drzwi i poszliśmy w kierunku samochodu .
Wsiedliśmy do niego i pojechaliśmy do lokalu. Nie mieliśmy daleko jednak Malik uparł się że pojedziemy samochodem. W ciszy dojechaliśmy na miejsce.
Mulat wyszedł pierwszy i otworzył dla mnie drzwi.
-Dżentelmen- powiedziałam z cwaniackim uśmiechem
-Wiem wiem - zachichotał
Zapukałam otworzył nam jakiś chłopak z szopą loków. Zayn przywitał się z nim nie chętnie- Proszę wchodźcie! -krzyknął radośnie. Malik wziął mnie za rękę  i poprowadził w stronę 'baru' tak to mogę nazwać... Widać że kolega był nadziany, pełno drogich alkoholi które nie kosztowały tanio, wielgachna plazma powieszona w salonie, wielka kanapa ze skórzanymi oparciami, na której siedziało dość sporo ludzi. Nie miałam pojęcia po co ja tu z nim przyszłam przecież ja tu nikogo nie znam!
-Ej Meg halo co zamawiasz?
-Em wódkę z lodem.
Wypiłam trunek i pociągnęłam Bad Boy'a na parkiet. Przetańczyliśmy kilka lub kilkanaście piosenek i znów poszliśmy do baru. Zamówiłam drinka  i wyszłam na balkon lub taras żeby się przewietrzyć. Usiadłam na murku i patrzyłam tępo w basen znajdujący się kilka metrów dalej.
-Widziałaś Zayn'a? - spytał się mnie ciepłym głosem zieloonoki
-Nie nie widziałam - odpowiedziałam nie odrywając wzroku od basenu.
-Aha a tak wogle to nazywam się Harry- podał mi rękę uśmiechając się i pokazując przy tym swoje dołeczki i rząd pięknych perłowych zębów.
- Megan -odwzajemniłam uśmiech
Rozmawiałam z Harry'm o wszystkim i o niczym jest na prawdę zabawny i miły, to co że był troszkę wstawiony ale można było z nim szczerze porozmawiać.
- Dobra Harry trzeba poszukać Malika, wstałam ale delikatnie zawahałam się i Styles złapał mnie.
-no to idziemy..
Weszliśmy z powrotem do domu i zaczęliśmy rozglądać się za Zayn'em jednak na marne. Może jest w łazience ? lub w jakimś pokoju ? - zapytałam się Hazzy.
no to chodź sprawdzimy .
Pierw zejżeliśmy  do łazienki niestety nikogo tam nie było. Potem do pokojów.
Jeden pusty, drugi zapełniony szklanymi i kosztownymi rzeczami , w następnym ktoś wydawał jakieś nie przyjemnie dla ucha dźwięki...
                                         

                                                         
                                                                 Czytasz=Komentujesz :) 
Proszę nie kopiować zdjęć

________________________________________________________________________________
                                    Hej!! Macie nowy rozdział , mi osobiście się nie podoba... 
                                 nie mam weny na pisanie a musiałam napisać bo dawno nie dodawałam i 
                        muszę jeszcze dodać na drugi blog mam nadzieje że dziś lub jutro dodam :) 
PROSZĘ KOMENTUJCIE!!!!!!




środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 8

Lana Del Rey 
klik

                     *oczami Megan*
Obudziłam się o 9:20. Wstałam i pomyślałam że w zamian za dach nad głową i nowe ubrania zrobię dla Zayn'a pyszne śniadanie.Poszłam do szafki i wyjęłam zestaw przygotowanych ubrań na dziś. Wyglądał mniej więcej tak (bez zegarka i bez czapki) ------------------------->
Weszłam do toalety umyłam się i rozczesałam swoje ciemno brązowe włosy. Z łazienki wyszłam gdzieś za pół godziny. 
Zeszłam na dół Mulat jeszcze spał więc szybko wyjęłam składniki potrzebne do śniadania i zaczęłam tworzyć. 

Po godzinie pożywienie było gotowe:
<---------





Mmm co tak ładnie pachnie ? 
śniadanie- odpowiedziałam 
oooo mam na dzieje że coś dla mnie się też znajdzie.
właśnie dla ciebie zrobiłam 
naprawdę ?! Dziękuje ale nie musiałaś! -powiedział wesoło
Chciałam ci się odwdzięczyć za cały ten czas za to że "przygarnąłeś" do siebie
Ochh drobiazg- podeszedł do mnie i mnie przytulił co spowodowało rumieniec na moich polikach
dobra ty jedz a ja posprzątam.
a ty coś jadłaś?
nie martw się o mnie, nie nie jadłam 
to masz -podsunął talerz z naleśnikami(plackami) 
ale to dla ciebie.
to co ale nie będziesz tu głodować. 
Nie Zayn specjalnie dla ciebie robiłam ty jedz 
                     *Oczami Zayn'a *
Nie ty jedz!
Zayn nie ty jedz ja naprawdę nie jestem głodna
no dobra jak chcesz- wzruszyłem ramionami i zacząłem jeść śniadanie 

Po śniadaniu wyszedłem na podwórko i zapaliłem papierosa.Odpaliłem i zaciągnąłem się. Zamknąłem oczy było mi tak przyjemnie cicho ale ktoś to przerwał. Niestety.

MALIK TY PALISZ?! 
am tak jak widać to tak. - nie zruszony odpowiedziałem i cicho jęknąłem 
coś nie tak? 
Nie wszystko w porządku - uśmiechnąłem się delikatnie do brązowowłosej 
na pewno? 
tak 
Zgasiłem papierosa i rzuciłem go na chodnik. Była 15 godzina a na 18 mieliśmy iść bodajże na domówkę, wszedłem z powrotem do domu. 
Emm tak wogle to miałem się coś ciebie zapytać Meg... Mówiąc to wszedłem tam gdzie była ona czyli do salonu.
Pytaj
Miałabyś dzisiaj czas o 18?
tak a co?
no bo dziś jest impreza u mojego kolegi i może byś się ze mną tam wybrała? 
jasne czemu nie ? 
dziękuje - proszę
a która godzina? 15:10 
No to co ty jeszcze mi tu gadasz?! Muszę iść się ubrać i umyć i woglę!!!! - zaczęła podnosić głos i śmiesznie 
pokazywać różne gesty.
[...] Dobrze dobrze nie gadaj tylko idź się ubieraj!! 
już idę idę 
* oczami Megan * 

Weszłam na górę i zaczęłam przeglądać moje ubrania, po prawie pół godzinie wybrałam odpowiedni strój, następnie skierowałam się do łazienki umyłam się, pofalowałam włosy , zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się w TO . Gotowa  zeszłam na dół.
WOW jes..... jeste....śl..... pięknie wyglądasz! - wydukał Zayn a ja się tylko zaśmiałam
no wiesz ty też wyglądasz niczego sobie- puściłam oczko
Noto idziemy ? 
jasne . 
 Wyszliśmy z domu Zayn zamknął drzwi i poszliśmy w kierunku samochodu . 




                                                   Czytasz = Komentujesz 
Proszę nie kopiować zdjęć :) 

_________________________________________________________________________________

                                    Witam :) Co tam u was? Bardzo Bardzo was przepraszam że nie pisałam 
                     Ani nie wchodziłam na bloga ale miałam naprawdę mało czasu i brak weny :((
 Jak dla mnie beznadziejnie wyszedł. Mam nadzieję że wam będzie się podobał i liczę na opinię:D