czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział 14


Ja? Czemu bym miał odmówić? -zagryzłem nerwowo warge

No nie wiem. Słyszałem że byłeś kiedyś w gangu to prawda? - powiedział poważnie i zapalił papierosa

Tak tak byłem k..

To czemu zrezygnowałeś ? -wtrącił sie

Bo musiałem pomóc matce - splunąłem

Spokojnie Malik spokojnie 

Mieliśmy rozmawiać o gangu a nie o mojej rodzinie - zdenerwowałem sie a moje oczy poczerniały 

Czemu sie wypierasz? Czemu o swojej rodzinie nie chcesz rozmawiać ? 

Bo nie - burknąłem 

Ojciec cie bił? Widziałeś jak ojciec rucha wrecz gwałci twoją matke? - spytał dociekliwie

Chuj ci do tego nie przyszedłem żeby sie wyżalać ze swoich problemów tylko żeby dołączyć do gangu.- burknąłem.

testuje cie - wypuścił dym z ust 

- zmarszczyłem brwi- Jak to testujesz? myslisz że kurwa ja mam czas?! - warknąłem i musze przyznać gdyby nie był moim szefem bym dawno mu przypierdolił albo zastrzelił.

Chce sprawdzić czy sie nadajesz do tej roboty masz - podał mi kokaine i jakieś inne gówno

Po co mi to? - powiedziałem z nutką poirytowania w głosie 

Po co? Zabaw sie Malik i podziel sie z resztą - zaśmiał sie i poszedł 

Stałem jak idiota i patrzyłem na  opakowanie pełne tego 'magicznego proszku' i nie wiedziałem co zrobić. . Wyszedłem z uliczki popatrzyłem dookoła,poszedłem do mojego samochodu. Weztchnąłem i myślałem gdzie ja to schowam. Włożyłem proszek do schowka i jechałem rozglądając sie uważnie czy nie nadjeżdża policja. Dojechałem spokojnie do domu wysiadłem i zabrałem kokaine.
Podeszłem do dębowych lsniących drzwi, otworzyłem je posrebrzanym kluczem i wszedłem do środka. Nadal grał telewizor, było cicho , ponownie weztchnąłem i zdjąłem czarnął skórzaną kórtke i rzuciłem ją na wieszak poszedłem do szafki i wyjąłem pistolek i narkotyki.  

Zayn gdzie byłeś?

Kochanie przestraszyłaś mnie

Gdzie byłeś?- powtórzyła

Ja? Musiałem coś załatwić. A od kiedy ty sie tak przejmujesz? - podeszłem bliżej 

Ja sie tobą nie przejmuje - oddaliła sie 

Taa -zaśmiałem sie i poszedłem do swojego pokoju

Przebrałem sie i położyłem sie do łóżka. To był bardzo męczący dzień.



Obudził mnie dźwięk wibrującego telefonu. Leniwie machnąłem ręke na szafke i szukałem tego "czegoś" co mnie obudziło, chwyciłem za komórke i spojrzałem na ekran. Przyszła wiadomość:

                                        " Wiem Malik że ciebie obudziłem ale sprawa jest 
               Bardzo poważna musisz sie wyprowadzić i to 
                       natychmiast"

                         

_________________________________________________________________________________

 Macie następny rozdział mam nadzieje że sie spodoba i przepraszam że taki krótki .





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz