Wszedliśmy do lokalu, od razu uderzył we mnie zapach alkoholu,używek i papierosów. Byłem przyzwyczajony do takiego zapachu a także do otoczenia - czyli pełno par (lub nie) tańczący wręcz ocierających się o siebie, liżących się dziewczyn, chłopaków...
Hallo Malik co zamawiasz? -przerwał mi myślenie Max
ymmm to co zawsze.
Obok przysiadła się jakaś czarnowłosa, sporo tapety, czarna,obcisła mini z dużym dekoldem. Nie zbyt kręciły mnie takie "laleczki" chodź muszę przyznać że była sexowna i ponętna.
Hej zatańczysz? zapytała szatynka z uśmiechem i dużym pożądaniem
em okej..
Natychmiast zaciągnęła mnie na parkiet i zaczeliśmy taniec. Po 30 minutach Ona pociągnęła mnie w stronę pokoju. Uległem jej, chodź obiecałem sobie że na tej imprezie nie będzie tego co zawsze.... czyli nie obudzę się z jakąłś laską w łóżku. Nagle ustałem.
Ej skarbie co się stało?
Nie jestem żadnym TWOIM skarbem i nie mam zamiaru tam iść,- wyrwałem się i zszedłem na dół.
Wyszedłem z tam tąd ( czyli z imprezy) usiadłem na pobliskiej ławce i wyciągnąłem jednego papierosa z paczki. Zapaliłem, i wciągnąłem dym do płuc. Nagle usłyszałem łkanie.
Nie wiedziałem z kąd ono pochodzi, nasłuchiwałem. Hej albo mi się już coś pierdoli w głowie albo ktoś naprawdę płacze....
Nagle zauważyłem kilka ławek dalej siedziała jakaś dziewczyna, cała zapłakana, pomyślałem że do niej podejdę tak też zrobiłem.
Cześć. przykucnąłem koło niej
em hej -powiedziała lekko wystraszonym głosem
nie bój się mnie nic tobie nie zrobię i wybacz że troszkę śmierdzę alkoholem... proszę zaufaj mi -uśmiechnąłem się delikatnie
na pewno mi nic nie zrobisz?
obiecuje, co się stało czemu płaczesz?
nie mam dokąd iść i rodzina...
co rodzina? spytałem zaciekawiony.
nie będe tobie się zwierzała, masz na pewno lepsze zajęcie niż słuchanie moich kompleksów...
Masz rację tu nie będziesz mi się zwierzała chodź do mnie do domu i mi wszystko opowiesz. Lekko pociągnąłem ją za rękę. Zaufała mi i poszła razem ze mną.Opowiedziała mi troszkę o sobie i tak samo ja też. Nie minęło 10 minut i wysiedliśmy z samochodu.
No to ja tu mieszkam... wskazałem na dom
piękny sam mieszkasz czy z kimś?
em tylko się nie śmiej...-dobrze
bo wiesz ja mieszkam z mamą i 2 siostrami..
z czego mam się śmiać?
no bo już prawie mam 20 lat i może być to dziwne...
Nie wcale nie jest to dziwne...
Weszliśmy do domu, jak zwykle nikogo w nim nie spotkaliśmy. Czuj się jak u siebie,powiedziałem pomagając jej zdjąć płaszcz.
Okey- odrzekła
Jesteś głodna? -krzyknąłem z kuchni
nie raczej nie...
na pewno? może chcesz pić?
NIE CHCE.
ok ,wzruszyłem ramionami i wszedłem do salonu.Usiadłem kolo dziewczyny a ona lekko sie uśmiechnęła i dalej oglądała.
To opowiesz mi o swojej rodzinie?
mogę nie dzisiaj? proszę...
dobrze. a zresztą jeżeli nie chcesz to nie mów.
gdzie jest łazienka? -zaraz cie zaprowadzę dam ci tez koszulkę na przebranie ok ?
no dobra...
Po kilkunastu minutach wyszła z łazienki i zeszła z powrotem na dół.
No to dobranoc Zayn....
Idziesz już spać? -tak zmęczona jestem
no to chodź..- gdzie?
no do mnie do pokoju no chyba tutaj nie będziesz spać-zachichotałem a ona razem ze mną.
weszliśmy na górę otworzyłem drzwi od pokoju: było pościelone, ładnie poukładane ... tak znów moja mama przebywała w moim pokoju... -,-
no to ty tu śpisz. pokazałem na łóżko
a ty? -no ja będę spał na dole lub tutaj na podłodze
nie nie nie nie ... -skrzyżowała ręce na piersiach i pomachała przecząco głową. Ja mogę spać gdziekolwiek
i zresztą to twój pokój i twoje łóżko... -ale ty jesteś gościem- wtrąciłem
Albo idźmy na rozejm i śpijmy razem. -powiedziała.-Okey.
tylko...
tylko?
tylko nie dotykasz mnie nie gwałcisz i nie przytulasz.
em no nie wiem zastanowię się nad tym trzecim...
no dobra przytulić cię mogę-powiedziała wykończona.
Idę się przebrać zaraz wrócę . -ok
Po kilku minutach przyszedłem do pokoju ona słodko leżała i była wtulona w moją kołdrę i poduszkę.
położyłem się delikatnie obok niej, zgasiłem światło i wtuliłem się w jej plecy -nie protestowała-
dobranoc. -dobranoc odpowiedziała zaspanym głodem
Megan ma lat 18, nie układa jej się z rodzicami
Mieszka od 3 lat w Londynie, wcześniej mieszkała w Nowym Yorku
Nie ma zbytnio tutaj koleżanek (ale może to się zmieni?)
Nieśmiała, miła, łatwo ją zranić, kocha muzykę i oby nie zawrócił jej
w głowie PEWIEN CHŁOPAK ♥
___________________________________________________________________________________
Cześć!!! Jak tam u was, wybaczcie że zaniedbuje bloga ...;/
nie mam zbytnio czasu ale próbuje dodawać rozdziały :)
Oby się podobał
PS. Brak Weny.

Super, bomba, ekstra!!!
OdpowiedzUsuńAle ciekawi mnie czy One Direction się reaktywuje?
Czekam na następny. *.*
Zapraszam do mnie:
we-and-1d.blogspot.com
Wspaniale opowiadanie <3 CUUDO :*
OdpowiedzUsuń