sobota, 16 marca 2013

Rozdział 7

Conor Maynard
Klik 

Jak TO zobaczyłem zakuło mnie serce z bólu.... 
                                 ***

Pomyślałem przez chwilę czemu ja ją tak samą zostawiałem... Przecież Harry nie obraziłby się jakbym z KIMŚ przyszedł... Leżała bądź spała cała zapłakana na moim łóżku... Czemu? To przeze mnie. ~ Obwiniałem siebie że to przeze mnie płakała. Podszedłem do niej przykucnąłem i lekko potrząsłem żeby się obudziła. 
Yhmm.... co się dzieje- powiedziała zaspana
Nic nic Meg ale czemu płakałaś? - spojrzałem głęboko w jej oczy i delikatnie głaskałem ją po głowie 
No bo twoje fanki  mnie nie nienawidzą. I myślą że ja jestem twoją dziewczyną, hejtują i obrażają wiem że nie powinnam się tym przejmować i wogle ale ... 
Shhh one poprostu tobie zazdroszczą nie martw się i nie płacz~podeszłem do niej bliżej i mocno przytuliłem . 
No ale ja wiem że nie powinnam tutaj być, tu w tym domu, z tobą.. 
powinnaś powinnaś.

Po Kilku minutach zadzwonił ktoś do drzwi
Zaraz wrócę - powiedziałem z troską w głosie
dobrze 
Zszedłem na dół otworzyłem po drugiej stronie drzwi był listonosz.
Ponownie wszedłem na górę. Na moim łóżku siedziała zamyślona Megan.
Już jestem. 
Idę się przebrać- rzuciła i wyszła z pokoju z moją koszulką którą dałem jej poprzedniego dnia 
ja postanowiłem. Po kilkunastu minutach wyszła z łazienki i weszła do pokoju. 
już wolna ?
yhym   
                              *oczami Megan*

Walnęłam się na łóżko Mulata było takie miękkie i wygodne przez kilka minut leżałam tak wpatrzona w sufit i myślałam o... o.. sama nie wiem o czym myślałam.
Przykryłam się kołdrą i wtuliłam w poduszkę przesiąkniętą zapachem i perfumami Zayn'a 

Po 10 minutach wszedł  do pokoju "Piekny".
Połozył się do łóżka i obrócił w moją stronę. Zauważyłam że malik delikatnie przygryzł dolną wargę był lekko poddenerwowany. 
Zayn coś się stało czemu się denerwujesz? 
Ja?! denerwuje ? coś ty wydaje się tobie. 
nie nie wydaje Zayn powiedz!! - powiedziałam wesołym głosem 
No bo jutro jest impreza  i mój przyjaciel Harry zaprosił nas 
nas? 
no tak bo troszkę opowiedziałem mu o tobie 
aha i co mam tobie potowarzyszyć? 
no oczywiście jakbyś chciała.. -spojrzał w moje oczy 
no pewnie Zayn że bym chciała. - zaśmiałam się charakterystycznie. 
No to dobranoc do jutra. 
Dobranoc dobranoc. 
Przez prawie godzine gnieździłam się w łóżku nie mogłam się ułożyć chłopak też nie mógł usnąć. 
Zayn? 
tak? - spojrzał w moją stronę
no wiesz ten yyy mogę się do ciebie przytulić ? bo nie mogę zasnąć.. - delikatnie zarumieniłam się.
no to chodź do mnie-uśmiechnął się pokazując swoje piękne perłowe uzębienie 
Mocno wtuliłam się w jego umięśniony tors i odpłynęłam.


                          Czytasz= Komentujesz
Proszę nie kopiować zdjęć :)                                 _________________________________________________________________

            Witam. Nie podoba mi się ten rozdział brak weny. Przepraszam że 
                   tak długo nie dodawałam rozdziałów i że taki 
            krótki następnym razem postaram się bardziej :)          

































2 komentarze:

  1. Krótki, ale dobry :)
    Mam tylko taką prośbę czy przed wypowiedzią mogłabyś wstawiać myślnik? Wygodniej by się wtedy czytało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok spróbuje wiem że wcześniej miałam stawiać ale jak już pisałam to potem nie chciało mi się stawiać. Ale teraz się postaram :)

      Usuń